II Ojcowska Dolina Marzeń

06 listopada 2009

W niedzielę 9 sierpnia 2009r. odbyła się druga edycja Ojcowskiej Doliny Marzeń, imprezy dofinansowanej ze środków Gminy Skała oraz Domu Kultury w Skale, przeprowadzonej zaś dzięki życzliwości Ojcowskiego Parku Narodowego. Nad całością patronat medialny objęli Dziennik Polski i TV Kraków.Ruiny ojcowskiego zamku znów ożyły. Możliwe było to dzięki wspaniałej muzyce, pokazowi życia średniowiecznej osady, a nade wszystko dzięki instalacjom artystycznym naszego „ojcowskiego” twórcy Ryha Paprockiego.


Ale po kolei.

By nasza impreza zaciekawiła najmłodszych uczestników, przygotowaliśmy w niedzielny poranek JARMARK ŚREDNIOWIECZNY. Wspaniale prezentowały się w strojach z epoki białogłowy i brać rycerska. Pokazy walk, scenki z codziennego życia oraz prezentacje obyczajów wczesnego średniowiecza wywoływały  owacje licznie przybyłych turystów. Nie mniejszym zainteresowaniem cieszyła się osada średniowieczna.Garncarz, mincerz, bednarz czy szewc prezentowali swe rzemieślnicze umiejętności, sprzedając jednocześnie swe wyroby.

Po południu, z małym opóźnieniem rozpoczęła się część konkursowa festiwalu „Piosenki wiatrem pisane”.Do konkursu zgłosiło się siedmiu wykonawców. Byli zeszłoroczni „starzy znajomi”, ale również pojawiły się nowe twarze. Pozytywnie zaskoczył zespół Myzwrocka z autorską piosenką o Ojcowie. Dużą świeżość wniósł Grzegorz Węglarz, dzięki dużej ekspresji przy wykonywaniu utworów. Pięknie i lirycznie zabrzmiała natomiast, robiąca ciągłe postępy Katarzyna Sasulska. Jury pod przewodnictwem Witolda Chronowskiego, w składzie Józef Partyka, Leszek Poznański, Grzegorz Kowalik nagrodę w wysokości 1 tysiąca złotych podzieliło następująco: I miejsce - Katarzyna Sasulska, II miejsce - Grzegorz Węglarz. Wyróżniło także Henryka Wysockiego oraz zespoły: Myzwrocka i Fermata.

Po przeglądzie, koncert rozpoczął zespół LUZ BROTHERS z Zakopanego. Covery Boba Dylana,  Lynyrd Skynyrd, Art’a Garfunkel’a i Paula Simon’a, oraz Tadeusza Nalepy sprawiły, że zrobiło się bardzo bluesowo. Do poezji wróciliśmy jednak dzięki piosenkom Marka Grechuty, które wybrzmiały na zakończenie występu zakopiańskich górali.

Poezja śpiewana zagościła na dobre dzięki recitalowi WITOLDA CHRONOWSKIEGO z zespołem. Poezja Bolesława Leśmiana, Juliana Tuwima okraszona wspaniałą muzyką oczarowała wszystkich słuchających. Niesamowite wrażenie robiła autorska interpretacja twórczości Edwarda Stachury. Znane piosenki stały się jakby trochę inne.

Zakochani w poezji widzowie, „wychowani” na Starym Dobrym Małżeństwie twierdzili zgodnie, że Stachura w wykonaniu Witka Chronowskiego brzmi bardzo szczerze i wiarygodnie.

O godzinie 20.00 rozpoczął się wieczorny koncert „Fabryki nastrojów” JAROSŁAWA WASIKA.Liryczne teksty artysty  pięknie wpisały się w scenerię góry zamkowej, osnutej ciemnością nocy. Znane wszystkim “Nastroje”, „Dotykanie” czy „Po prostu pragnę” wprowadziły wszystkich obecnych na koncercie w poetycki błogostan. „C’est la vie” przypomniało postać Andrzeja Zauchy. Wesołe „Kawa się nadawa….” pozwoliło złapać oddech, by za chwilę za sprawą „Już czas na sen” (Dobranoc) autorstwa spółki Jerzy Wasowski - Jeremi Przybora uświadomić wszystkim, że to już niestety koniec wspaniałego, poetyckiego wieczoru.

Teraz coś co powinno znaleźć na początku tych informacji -wszystkie koncerty odbyły się w wyjątkowej scenerii. To za sprawą RYHA PAPROCKIEGO i jego Struktur. Wykonanie instalacji artystycznych pochłonęło Ryha bez reszty już kilka tygodni wcześniej, przy czym ostatni tydzień to była praca od rana do późnej nocy. Warto jednak było. Końcowy efekt przerósł najśmielsze oczekiwania. Budzące refleksje konstrukcje sprawiały, że nie było osoby, która przeszła by obok nich obojętnie. Dzięki twórczości Ryha wiele osób poznało i polubiło sztukę współczesną.

Wieczór sprawił zaś, że zabawa kształtem, barwą, formą przestrzenną a zwłaszcza światłem, pozwoliła w instalacjach dostrzec coś zupełnie innego. Wielu „to coś” określiło magią. I trzeba przyznać, że dziedziniec Zamku w Ojcowie był w tę niedzielę miejscem magicznym, swego rodzaju odrealnionym „zaczarowanym ogrodem.” Gdy ucichły ostatnie nuty wieczornych koncertów, ludzie długo w noc, w ciszy spacerowali wokół instalacji, kontemplując, robiąc zdjęcia, podziwiając, marząc……

Tak dobiegła końca II Ojcowska Dolina Marzeń. Znów dopisała aura, artyści, widzowie.

Kliknij w miniaturę aby przejść do galerii zdjęć 

Zapraszamy za rok