Ogłaszamy aukcję na najem lokalu użytkowego

04 marca 2013

Ogłoszenie - pobierz

Umowa - pobierz

Załącznik oświadczenie - pobierz

Chopin ponownie w Ojcowie

30 lipca 2010

Koncert Jarosława Miszczyka

Po ponad 180. latach Fryderyk Chopin ponownie zawitał w Dolinę Prądnika. Tym razem stało się to za sprawą Jarosława Miszczyka, który przypomniał publiczności zgromadzonej wczoraj w Parku Zamkowym kilkanaście najwspanialszych utworów polskiego kompozytora.

Gmina Skała, Stowarzyszenie Przyjaciół Ojcowa oraz Ojcowski Park Narodowy postanowiły przyłączyć się do obchodów Roku Chopinowskiego, a jednocześnie przypomnieć mało znane fakty związane z pobytem Fryderyka Chopina w Dolinie Prądnika.

Od samego rana koncert stał pod znakiem zapytania, gdyż nad Ojcowem zebrały się ołowiane chmury, z których zaczął padać deszcz. Jednak przed godziną 17. niebo uspokoiło się i można było zaczynać.

Koncert miał konwencję spotkania słowno-muzycznego.
Było to przypomnienie ważniejszych wydarzeń z życia Fryderyka Chopina, ilustrowane jego własnymi kompozycjami w interpretacji Jarosława Miszczyka.
Mogliśmy usłyszeć przepiękne mazurki, walce i polonezy, które idealnie harmonizowały się z urodą ojcowskiej przyrody.

W chwilę po zakończeniu koncertu rozległy się brawa, a nad Doliną Prądnika rozszalała się gwałtowna ulewa. Jak stwierdził sam Mistrz, rozdając autografy w trakcie poczęstunku zorganizowanego w domu “Pod Kazimierzem”: “Muzyka rozgania chmury”…
Jarosław Miszczyk - muzyk, pianista, kompozytor, aranżer, autor tekstów, pedagog, bibliotekarz. Edukację muzyczną rozpoczął w wieku 7 lat. Po ukończeniu PSM II st. w Krakowie (wyróżnienie w klasie fortepianu), rozpoczął studia organmistrzowskie na PAT w Krakowie (dyplom z wyróżnieniem w 1995 r.).
Pisze opracowania muzyczne na chór i orkiestrę oraz teksty wraz z muzyką do dziecięcych piosenek. Jest dyplomowanym stroicielem fortepianów.
W swoim repertuarze koncertowym, obok utworów muzyki klasycznej, umieszcza ragtime’y Scotta Joplina oraz standardy muzyki jazzowej, filmowej, rock i pop.
W przeszłości współpracował i współtworzył zespoły muzyki klasycznej i rozrywkowej, takie jak m.in.: Krakowska Młoda Filharmonia, Lamen, Zwiastun, Chłopcy z Placu Broni, z którymi wiele nagrywał i koncertował w Polsce i poza granicami.

W roku 1989 wraz z orkiestrą symfoniczną Krakowskiej Młodej Filharmonii zdobył I miejsce na międzynarodowym festiwalu “Młodzi i Muzyka” w Wiedniu.

List Fryderyka Chopina do rodziny opisujący jego pobyt w Ojcowie (fragment)

 W niedzielę po obiedzie, nająwszy sobie wóz chłopski czterokonny krakowski za 4 talary,
paradowaliśmy w nim jak najwyborniej.
Minąwszy miasto i piękne okolice Krakowa,
kazaliśmy naszemu woźnicy prosto jechać do Ojcowa,
sądząc, iż tam mieszka p. Indyk, chłop, u którego zwykle wszyscy nocują,
gdzie i panna Tańska nocowała także.
Nieszczęście chciało, że pan Indyk mieszka o milę od Ojcowa,
a nasz woźnica nieświadomy drogi, wjechał w Prądnik,
rzeczkę, raczej przeźroczysty strumień i nie można było znaleźć innej drogi,
bo na prawo i na lewo skały.
Około godziny 9 wieczorem, spotkało nas tak koczujących i niewiedzących co czynić,
jakichciś dwóch ludzi; ci ulitowawszy się nad nami,
podjęli się przewodniczyć do pana Indyka.
Musieliśmy iść piechotą dobre pół mili, po rosie, pośród mnóstwa skał i ostrych kamieni.
Często rzeczkę po okrągłych belkach potrzeba było przchodzić i to wszystko w noc ciemną.
Nareszcie po wielu trudach, kuksah i marudach, zaleźliśmy przecie do pana Indyka.
Nie spodziewał się tak późno gości. Dał nam pokoik pod skałą,
w domku umyślnie dla turystów zbudowanym.

Izabello!…
Tam gdzie panna Tańska stała. Każdy więc z moich kolegów rozbiera się i suszy,
przy ogniu roznieconym na kominku przez poczciwą p. Indykową.
Ja tylko usiadłszy w kąciku, mokry po kolana, medytuję czy się rozebrać i suszyć czy nie;
aż tu widzę, jak pani Indykowa zbliża się do pobliskiej komory po pościel.
Tknięty zbawiennym duchem, idę za nią i postrzegam mnóstwo wełnanych czapek krakowskich.
Czapki te są podwójne, niby szlafmyce. Zdesperowany, kupuję jedną za złoty,
rozrywam na dwoje, zdejmuję buty, obwijam nogi, a przywiązawszy dobrze sznurkami,
tym sposobem oswobadzam się od niechybnego przeziębienia. Przybliżywszy się do kominka,
napiłem się wina, naśmiałem z poczciwymi kolegami, a tymczasem pani Indykowa posłała nam na ziemi,
gdzieśmy się wybornie przespali.

Ojcowska Dolina Marzeń - III Festiwal!

29 lipca 2010

Chopin w Ojcowie!

09 lipca 2010